Wojciech Klimala. TownShip

Foto nr 2419
Fotogaleria
Fotografia dokumentalna istnieje od momentu wynalezienia aparatu fotograficznego. Wyraża emocje, myśli; Poruszając kwestię ontologii – pytania o naturę tego co istnieje. Co widzimy, jako obserwatorzy, widzowie fotografii pokazanych na wystawie „Township”?

Uśmiechnięte twarze, zwyczajne życie. Na fotografiach widzimy świat, można by powiedzieć „taki jak wszędzie wokół nas”. Są ludzie, grają w piłkę, śmieją się, żyją swoim życiem. To jest jednak tylko powierzchnia, ponieważ, za tymi fotografiami kryje się pewna świadomość. 

Możemy dostrzec coś  w ludzkich oczach, aurze otoczenia, w jakim Ci ludzie się znajdują.  Widzimy szczególnie w oczach ludzi bardziej dojrzałych pewną przenikliwość. Jakieś doświadczenie wyróżnia ich widzenie od spojrzeń ludzi młodych. Wszyscy zdają się mówić „jesteśmy tu, żyjemy”. Jest to więc wystawa o ludziach, którzy celebrują życie - doświadczając wszystkiego, co się w nim dzieje.
Czarnobiałe fotografie zatrzymują w czasie. Gdyby nie obecność fotografa, moglibyśmy powiedzieć, że to obrazy sprzed 50 – 60 lat. Dokument ten jest więc o tym co widzimy, co potrafimy zrozumieć, czy potrafimy znaleźć porozumienie, wczuć się w drugą stronę, docenić i uniewinnić.

Znaczenie tych fotografii odkrywamy,  czytając tekst kuratorki wystawy Joanny Kinowskiej oraz autora zdjęć Wojciecha Klimali. Poznajemy kontekst i zaczynamy odkrywać wagę tych zdjęć. Rozumienie, które sprawia, że to, co widzimy, jest świadectwem ciągłego dążenia do wolności, do życia w sposób, na jaki realia rzeczywistości jeszcze nie przyzwoliły. Możemy pytać o to, kto z nas był świadkiem apartheidu, kto z nas jako zwykły człowiek, a nie obserwator masowej produkcji wie, jak żyje się w tym innym świecie, gdzie istnieje podział na lepszych i gorszych. Dokument Wojciecha Klimali, nie tworzy gry na widzu. Podąża za ludźmi, nie wkładając w nich własnej interpretacji. To jest pragnienie poszukiwania jedności między czarnym i białym człowiekiem. Między tamtym światem a tym. Między aktorem pierwszoplanowego filmu -  jakim jest życie i Bogiem – widzem.

Czy ten dokument może coś w nas zmienić? Może, może pokazać nam dualizm rzeczywistości. Może zachwiać naszą pewnością do tego, w co wierzymy, by móc spojrzeć na rzeczy w inny sposób.

Kaja Kozon

 

 

Napisano mnóstwo książek. Zrealizowano wiele filmów. Niektóre głośne i kasowe. Bo przecież ta wielka zmiana musiała zostać uhonorowana, odcisnąć swój ślad w wielkim świecie. Upadł apartheid. Nelson Mandela. Wielebny Desmond Tutu. Bang Bang Club. Każdy wie, rozumie. Trzymał kciuki, by nastała demokracja. Mieliśmy też w tych marzeniach na nowy lepszy świat, własne ukryte pragnienia. W niemal tym samym czasie i u nas zagościła demokracja. Inaczej z historią, religią i rasą. Ale marzenia mieliśmy te same. Decydować o sobie we własnym kraju. 
Lata dziewięćdziesiąte XX wieku to już dawna historia. Nawet jeśli nie umiemy tego nazwać kategoriami historycznymi, politologicznymi czy ekonomicznymi, wiemy, że ten nasz sen o wolności nie poszedł wszystkim tak samo świetnie. Wielkie nazwiska zdążyły zejść z tego świata, inne żyją w groteskowej aurze codzienności i zapomnieniu. Ale przecież to nie o tym jak poszło nam. 
‘Township’ to wydzielone miasto, osiedle. Charakterytyczne słowo, które istnieje na dobrą sprawę tylko w RPA. Zaprzeszłe. Oznaczało teren wydzielony dla czarnych, najczęściej na obżerzach wielkich miast. Spuścizna apartheidu. A ten upadł. A ‘township” istnieje. Zmieniło się przez te 30 lat. Tak jak zmieniło się wszystko wokół. 
Wojciech Klimala pojechał do RPA pytać o te zmiany. Zobaczyć jak wygląda na codzień ten sen o wolności. 8% to liczba białych mieszkańców RPA. Tak zatytułował swój film dokumentalny. Na wystawie oglądamy jego podróż przez kraj, spotykamy ludzi, którzy opowiadają mu jak im się żyje. 
I tak, to podróż po kraju, w którym istniał apartheid. O tym, jak ludzie dziś funkcjonują w tak bardzo podzielonym świecie. W nowej demokracji. Ludzie, którzy walczyli o ten sen, jak i ludzie, którzy przyszli na świat już w nowym. Owszem, to RPA, kraj na samym południu Afryki, dziesiątki tysięcy kilometrów od nas, a jednak jest coś wspólnego z nami. Jak im/nam poszło z tym marzeniem o wolności? 

Joanna Kinowska

 

Kilka lat temu przeczytałem krótką informację na temat sytuacji w RPA i uświadomiłem sobie, że moja wiedza o tym kraju jest ograniczona. Zaciekawiony kontekstem polityczno-społecznym wyruszyłem w podróż do Afryki, której dotąd nie znałem. Dostrzegłem wówczas wspólne mianowniki między historią naszego kraju i Republiki Południowej Afryki: dojrzewająca demokracja, ludzie-symbole przemian, proces wychodzenia z systemu totalitarnego. Dziś mieszkańcy RPA są wolnymi ludźmi i odczuwa się oddech zmian, ale kim są tam zwykli ludzie? W co wierzą? Co myślą i czują? Z jakimi wyzwaniami się mierzą? 

Wojciech Klimala

 

Wojciech Klimala 

Polski fotograf i reżyser filmowy. Absolwent „Szkoły Filmowej Krzysztofa Kieślowskiego” na Uniwersytecie Śląskim. Członek „Stowarzyszenia Filmowców Polskich” od 2012 roku. Autor licznych filmów fabularnych, dokumentalnych nagradzanych na całym świecie oraz seriali telewizyjnych. Do „Związku Polskich Artystów Fotografików” został zaproszony w 2022 roku. Umiłowany w fotografii klasycznej oraz eksperymentalnej. Zawieszony pomiędzy dokumentem a kreacją, gdzie sam proces stanowi ważną część dzieła wizualnego. Swoje prace fotograficzne prezentuje w Polsce jak i poza jej granicami. Obecnie rozwija się artystycznie w „Institut tvůrčí fotografie v Opavie”.

www.wojciechklimala.pl / instagram: @wojciechklimala

 

Wernisaż wystawy: 20.02.2026 / 18:00
Wystawa czynna do: 22.03.2026
Wstęp wolny

Fotogaleria